--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Prolog
Późny wieczór. Księżyc był już dość wysoko na niebie jednak dla mieszkańców właśnie o tej porze rozpoczynał się "dzień". W jednym z pokoi można było dostrzec dwie sylwetki. Była to dziewczyna i chłopak, wyglądali na około 17 lat. Włosy dziewczyny były koloru blond, natomiast chłopaka czerwonego. Oczy blondynki miały kolor różowy w przeciwieństwie do osoby kucającej przy niej. Zielone, można by w nich utonąć....był on przystojny, nawet bardzo, przecież to do niego należały wszystkie dziewczyny w szkole...szkoda że nie wiedziały jaką tajemnicę ukrywa.
Cicho westchnęła.
-Ayato.... daj spokój.- Spojrzała na niego błagalnie.
-Zamknij się naleśniku.- Mruknął. Zbliżył się do niej i spojrzał w oczy.
-Nie odzywaj się już.- Powiedział. Dziewczyna skinęła głową. Czerwonowłosy zajął się natomiast opatrzeniem rany na jej nadgarstku. Blondynka miała szczęście, skaleczyła się unikając kolejnego ugryzienia. Może i nie było to celowe jednak cieszyła się z tego powodu. Miała już dość tego że te pijawki wysysają jej krew kiedy tylko chcą. Każda próba samoobrony kończyła się ciężką anemią. Tak, bracia Sakamaki byli wampirami. Mieszka u nich od około trzech miesięcy. O ile z początku starała się uciec to z czasem straciła nadzieję. Była na nich skazana do końca życia, zawsze jednak na jej twarzy gościł uśmiech.
-Gotowe.-Oznajmił po chwili Ayato. Uśmiechnęła się delikatnie.
-Pójdę już do siebie.- Wstała z fotela.
-Same z tobą problemy.- Usłyszała na odchodnym. Wampir może i miał rację, przecież odkąd tutaj przybyła musieli już kilka razy ratować jej życie. Najgorsze jednak było to że są uzależnieni od jej krwi.....każdy z nich musi się pilnować, inaczej ją stracą.
Skierowała się jeszcze do kuchni, zrobiła sobie jeszcze kawy. Niby przyzwyczaiła się do nocnego trybu życia jednak dodatkowa dawka energii jeszcze jej nie zaszkodziła. Wróciła do pokoju, wypiła zawartość kubka w międzyczasie przebierając się w mundurek. Czas do szkoły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz