czwartek, 3 grudnia 2015

Diabolik Lovers- 1 rozdział.

Rozdział niestety krótki, następne będą dłuższe. Pojawia się tu moja oc, nie wiem czy spodoba się komukolwiek no ale cóż, takie życie xD W następnych rozdziałach będę pisać w pierwszej osobie, bardziej skupię się na odczuciach bohaterów. A właśnie, zakładka z kartami postaci pojawi się być może w następnym tygodniu, tak samo z kolejnym rozdziałem. No a teraz bez zbędnego przeciągania, miłego rozdziału!

---------------------------------------------------------------------------------

                                            Ucieczka.

Światło księżyca oświetlało rezydencję Sakamakich. Blondynka przemierzała korytarze kierując się do pokoju. Miała już serdecznie dość tego jak ją traktują.
*Dzisiaj mi się uda....*- Była na siebie wściekła za to, że nie uciekła wtedy kiedy miała szansę, że nie posłuchała Subaru. Weszła do swojego pokoju. Wszystko gotowe, jest gotowa. Zabrała torbę i skierowała się do holu. Na jednaj z kanap spał najstarszy z braci. Podeszła do niego, wyjęła jedną słuchawkę z jego ucha. Wampir otworzył leniwie oczy.
- Jestem gotowa, mogę poczekać na dworze?- spytała. Zachowywała się jak zwykle, żaden z nich nie zauważył że planuje ucieczkę. Zyskała zgodę chłopaka, ruszyła do drzwi i szybko opuściła dom. Połowa zadania wykonana, gdy opuści ich teren będzie wolna. Nareszcie.
        Obejrzała się za siebie i rzuciła się do biegu. Za sobą pozostawiła 6 wampirów, wspomnienia z nimi związane, wszystko. Udało jej się, wybiegła poza bramę, biło od niej niezmierne szczęście. Nie przestawała jednak biec, któryś z nich mógł w każdej chwili ją złapać, a wtedy stracili by do niej zaufanie, ponownie stałaby się tylko ofiarą. Opuściła las, w oddali widziała już uliczne światła, wieżę kościoła...To właśnie tam się kieruje. 

        Po nieprzerwanym, półgodzinnym biegu była wreszcie na miejscu. Echo jej kroków rozbrzmiewało w całym kościele, chciała się jedynie pomodlić jednak jej uwagę przyciągnęła postać siedząca na jednej z ławek. Zazwyczaj nie zaczynała rozmowy z obcymi, jednak tamta płakała. Po chwili siedziała obok tamtej.
- Przepraszam że pytam ale.....dlaczego pani płacze?- Ciemnowłosa zmierzyła ją wzrokiem.
- Czyli jednak żyjesz.- Blondynka otworzyła szeroko oczy. Po chwili jednak uśmiechnęła się niewinnie.
-To zapewne jakieś nieporozumienie.- Bała się, odsunęła się lekko jednak została pociągnięta za rękę.
-Posłuchaj, wiem kim jesteś i co się z tobą stało. Przejechałam pół świata przez to, że twój ojciec uknuł jakąś pieprzoną intrygę, miałam zadanie jedynie cię stąd zabrać więc....- Przerwał jej śmiech Laito. 
*Czyli jednak wiedzieli...*- skarciła się w myślach blondynka.
- Oooo Bitch-chan widzę że ją poznałaś.- Rudowłosy zbliżył się do dziewczyn. Yui cicho pisnęła. Szatynka prychnęła po czym zmierzyła dziewczynę którą przybyła uratować.- Witaj Emily, wreszcie się spotykamy.- Skierował się do ''wybawczyni'' ich ofiary. Spiorunowała go wzrokiem. Poderwała się z miejsca ciągnąc za sobą nowo poznaną. Przed nią pojawiła się reszta braci.
-A więc to ona? - Prychnął na widok dziewczyny. Były otoczone.
- Od teraz nie pozostaje nam nic innego....- Nim się obejrzały znajdowały się już w ich rezydencji. Yui trafiła w ręce trojaczków zaś Emily została wtrącona do lochów. To nie miało tak wyglądać....

niedziela, 29 listopada 2015

Prolog

Hej czas na prolog... Dance with Devils.
***
-Grimore... Grimore
Ciemność otaczała mnie z każdej strony.
-Oddaj grimore.
Głos słyszalny w mojej głowie narastał.
-Oddaj go!
-Kim jesteś?!
Krzyknęłam w głębie.
Cisza.
Znów krzyknęłam.
Znów cisza.
Przede mną pojawiły się dwie sylwetki.
-Ochronię cię...
Powiedziały obie. Zsynchronizowane wyciągnęły rękę w moją stronę.
-...Ritsuka.
Rozpoznałam te głosy. Jednak nie wiedziałam któremu zaufać.
Wyciągnęłam dłoń w stronę cienia z lewej strony. Cień zmienił się w postać.
-Rem..
Szepnęłam. Św. Lux zaczął świecić mocnym światłem więc cofnęłam dłoń.
-Wybacz.
Mora dłoń skierowała się w stronę postaci z prawej strony. Ukazała się kolejna postać.
-Lindo..
Poczułam się pewniej. Moja dłoń powędrowała w jego stronę. Św. Lux zaświecił. Jego światło było jeszcze jaśniejsze. Przestraszona cofnęłam rękę..
Nagle obudziłam się w swoim pokoju. Na zegarku była 3:50.
-Nie mogę wierzyć snom.
Powiedziałam sama do siebie i zamknęłam oczy. Poszłam spać..lecz w głębi odczuwałam że zbliża się trudny okres w moim życiu.

środa, 11 listopada 2015

Kuroshitsuji - prolog

No i się stało - prolog mojego opowiadania. Bardzo złe?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  Czerwone słońce powoli chowało się za widnokręgiem, oświetlając rezydencję i ogród ostatnimi szkarłatnymi promieniami. Młody Ciel Phantomhive nie oderwał nawet wzroku od stosu papierów i nieprzeczytanym listów zalegających na masywnym, drewnianym biurku, aby choć na moment wyjrzeć przez wielkie okno i chwilę odpocząć. Uważał takie błahostki za niepotrzebną stratę czasu. Już i tak miał spore zaległości.

      Ciszę, która panowała w pomieszczeniu, przerwało pukanie do drzwi.

- Wejść – rozkazał chłopiec.

      Stare wrota otworzyły się i do pokoju wszedł wysoki, czarnowłosy mężczyzna ubrany w ciemny frak typowy dla pełnionej przez niego funkcji.

- Wybacz, paniczu, że przeszkadzam o tej porze... – zaczął lokaj.

- Przejdź do rzeczy, Sebastianie – przerwał lekko zniecierpliwiony Ciel.

- Przyszła właśnie wiadomość od królowej – wyjaśnił, podając mu białą kopertę z wybitym na niej herbem władczyni.

       Granatowowłosy nieufnie przyjrzał się jej i dopiero po chwili ją otworzył. Musiał kilka razy przeczytać całość, aby dotarła do niego jej treść. Jeszcze raz dla pewności przejrzał wszystko i spojrzał na czerwonookiego stojącego przy regale z książkami.

- Coś się stało, paniczu? - spytał zaniepokojony się długim milczeniem swojego pana.

- Przygotuj kolację, Sebastianie – polecił. - Będziemy mieli dziś wieczorem gościa.

Diabolik Lovers- Prolog.

No więc nadszedł czas na prolog mego opowiadania xD Za uszkodzenia wzroku nie odpowiadam! A tak serio to miłego czytania!
   --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                          Prolog 

                Późny wieczór. Księżyc był już dość wysoko na niebie jednak dla mieszkańców właśnie o tej porze rozpoczynał się "dzień". W jednym z pokoi można było dostrzec dwie sylwetki. Była to dziewczyna i chłopak, wyglądali na około 17 lat. Włosy dziewczyny były koloru blond, natomiast chłopaka czerwonego. Oczy blondynki miały kolor różowy w przeciwieństwie do osoby kucającej przy niej. Zielone, można by w nich utonąć....był on przystojny, nawet bardzo, przecież to do niego należały wszystkie dziewczyny w szkole...szkoda że nie wiedziały jaką tajemnicę ukrywa.
                  Cicho westchnęła.
-Ayato.... daj spokój.- Spojrzała na niego błagalnie.
-Zamknij się naleśniku.- Mruknął. Zbliżył się do niej i spojrzał w oczy.
-Nie odzywaj się już.- Powiedział. Dziewczyna skinęła głową. Czerwonowłosy zajął się natomiast opatrzeniem rany na jej nadgarstku. Blondynka miała szczęście, skaleczyła się unikając kolejnego ugryzienia. Może i nie było to celowe jednak cieszyła się z tego powodu. Miała już dość tego że te pijawki wysysają jej krew kiedy tylko chcą. Każda próba samoobrony kończyła się ciężką anemią. Tak, bracia Sakamaki byli wampirami. Mieszka u nich od około trzech miesięcy. O ile z początku starała się uciec to z czasem straciła nadzieję. Była na nich skazana do końca życia, zawsze jednak na jej twarzy gościł uśmiech. 
-Gotowe.-Oznajmił po chwili Ayato. Uśmiechnęła się delikatnie.
-Pójdę już do siebie.- Wstała z fotela. 
-Same z tobą problemy.- Usłyszała na odchodnym. Wampir może i miał rację, przecież odkąd tutaj przybyła musieli już kilka razy ratować jej życie. Najgorsze jednak było to że są uzależnieni od jej krwi.....każdy z nich musi się pilnować, inaczej ją stracą.
                    Skierowała się jeszcze do kuchni, zrobiła sobie jeszcze kawy. Niby przyzwyczaiła się do nocnego trybu życia jednak dodatkowa dawka energii jeszcze jej nie zaszkodziła. Wróciła do pokoju, wypiła zawartość kubka w międzyczasie przebierając się w mundurek. Czas do szkoły.

Cześć!

    Cześć! Nazywam się Ola i jestem jedną z współtwórczyń tego bloga. Uwielbiam czytać książki, pisać opowiadania i grać na gitarze. W przeciwieństwie do Rozalii i Klaudii nie cierpię śpiewać. ;) A tak, żeby było inaczej. Już kiedyś prowadziłam jednego bloga, ale w trochę innej tematyce. Tworzone przeze mnie opowiadanie, będzie się kręciło wokół anime "Kuroshitsuji".

HEJO

Yolo. Nazywam się Klaudia i jestem jedną z współtwórczyń tego bloga. Kocham pisać opowiadania.. Najlepiej gdzie główna para to kochankowie i jedno z nich umiera. Sama piszę książkę poświęconą miłości. Kocham czytać romanse o wampirach, rysować. Kocham śpiewać, ale nie mam dobrego głosu.. Większość to fałsze i skrzeki xD . Opowiadania które będą tworzone przeze mnie będą się opierać na anime "Dance with devils". Będzie to moja własna wersja poszukiwań.

Hejka!

Hej! Nazywam się Rozalia i jestem jedną z współtwórczyń tego bloga. Kocham pisać różnego rodzaju opowiadania, czytać książki, rysować i śpiewać. Opowiadania tworzone przeze mnie będą opierały się na anime "Diabolik Lovers". Będzie to trochę inna historia głównej bohaterki, szczególnie związana z jej zachowaniem. W moim opowiadaniu nie będzie taka jak w anime, zostanie podrasowana. Więc miłego dnia i czekajcie na prolog!